wtorek, 10 marca 2015

Rozdział 1

Był piękny, słoneczny poranek. Obudziłam się, bo przecież kto pójdzie za mnie do szkoły? Rodzice nie pozwalają mi zrobić sobie chociaż kilku dni wagarów. Ale zawsze powtarzają, że kiedyś będę im za to dziękować, więc kto wie? Może...
Wstałam, spojrzałam na telefon. Miałam 50 minut do odjazdu autobusu, a przystanek niedaleko. Założyłam kapcie i zeszłam na dół (mój dom nie jest parterowy) zrobić sobie śniadanie. Mój młodszy brat postanowił zrobić sobie wagary, a starsza siostra miała na 10:30, czy jakoś tak. Rodzice spali. Zawsze śpią dłużej, bo oboje pracują w domu, więc nie muszą się spieszyć. Tylko czasem wcześniej wstaną, żeby mnie podwieźć. Ale to nie znaczy, że się mną nie interesują. Zjadłam, wróciłąm się do pokoju wziąc sobie ubrania. Weszłam do łązienki, wzięłam prysznic, umyłam zęby, rozczesałam włosy (nie związywałam w nic) przebrałam się i jak zwykle wyperfumowałam. Usta pomalowałam zwykłą pomadką ochronną. Wyszłam z łazienki, wzięłam torbę i telefon, po czym ruszyłam w stronę przystanku. Szybko się wyrobiłam. Miałam 15 minut do odjazdu. Zaczęłam więc słuchać muzyki na słuchawkach. Czekałam na przystanku sama, bo autobus zabiera ludzi z sąsiedniej ulicy, po czym przyjeżdża na moją, a rodzice wszystkich nastolatków i dzieci z mojej ulicy pracują poza domem, więc odwożą dzieci do szkoły. Nagle do przystanku zaczął zmierzać chłopak. Wysoki, szczupły brunet, z brązowymi oczami. Pięknymi oczami. Akurat przełączałam piosenkę na weselszą, kiedy ten debil wytrącił mi telefon z ręki. W ostatniej chwili go złapałam. Byłam na niego wściekła.
-Patrz, co robisz debilu!-krzyknęłam na niego. Gdyby był na przystanku ktoś jeszcze, to bym nie krzyczała, ale skoro miałam okazję, to czemu nie?
-Sory. Ale to twoja wina że tak trzymasz ten cholerny telefon. Popatrzył się na mnie tym wzrokiem, skierował do mnie ten uśmiech, którego ja tak nie nawidzę. Cwaniacki. I stał tak i się na mnie gapił. Nie lubię, kiedy ktoś się na mnie długo patrzy i po mimo tego, że próbowałam go zignorować nie udało mi się.
-Ile zamierzasz się tak jeszcze na mnie gapić?-powiedziałam do niego spokojnym, cwaniackim tonem patrząc się w jego oczy, nie mogąc oderwać od nich wzroku, ale nie pokazując tego po sobie.
-Na razie nie zamierzam przestać.-powiedział cwaniacko. Posłałam w jego kierunku srogą minę, i wywróciłam oczami. Musiało to wyglądać śmiesznie, bo widziałam, że mało brakowało a wybuchłby śmiechem. Zresztą ja też, bo przy chichocie pokazał swój aparat na zęby. Wyglądał conajmniej dziwnie. Nagle zaczęłam go kojarzyć.
-Ja cię chyba skądś znam. To ty chodzisz do liceum nr 4?-spytałam, ale wcale nie milej, niż mówiłam do niego wcześniej
-Tak. Ty chyba też.
No zajebiście. Teraz jeszcze będę musiała użerać się z tym debilem w szkole. W końcu przyjechał autobus. Dziewczyny machały mi przez okno i uśmiechały się, więc ja też im pomachałam. Wsiadłam i usiadłam z nimi na tyłach. Rozmawiałyśmy aż nagle Kinga powiedziała do mnie cicho:
-Ej czemu ten chłopak ciągle się na ciebie gapi?
-Jaki?
-No ten-wskazała palcami na tego chłopaka, który wkurzał mnie chyba 10 minut temu. Mam coraz większe przeczucia, że on mnie prześladuje.
-Czekaj. Ja mam chyba omamy wzrokowe.-powiedziała.-To Jaś! To JDabrowsky!-zaczęła drzeć się na cały autobus, a znią reszta dziewczyn.
-Zamknijcie się, bo siare robicie.-Powiedziałam śmiejąc się.
Dojechaliśmy. Wyszłam z autobusu, jak wszyscy. Nagle ten koleś dał mi znać, żebym na niego poczekała. Powiedziałam dziewczynom, że zaraz przyjdę. Postanowiłam poczekać, bo nie wiedziałam czego ten "niesamowity" Jaś ode mnie chce.

_____________________
To rozdział1. Dajcie znać w komach czy długość wam odpowiada i piszcie mi opinie lub jakieś propozycje. Pozdro :*

Prolog

Jestem Kasia. Mieszkam w centrum Warszawy. Mam 16 lat. Nie interesuję się tymi wszystkimi youtuberami czy czymś, za to moje koleżanki cały czas gadają o jakimś "JDabrowskym" Nie znam go i nie zamierzam. Co mnie interesują jacyś gamonie przed kamerą? Uwielbiam śpiewać, słuchać muzyki i fotografować lub nagrywać. Ale nie siebie, tylko innych. I nie z ukrycia. W szkole uczę się dobrze, nie należę do najpopularniejszych, ale popularna jestem. To tyle o mnie :*
----------------
Więc to był prolog. żeby było jasne, Kasia z opowiadania to nie ja, bo ja JDabrowskiego uwielbiam. Dzięki :*